„Stworzyliśmy potwora”. AGI nadchodzi. Sztuczna inteligencja wymknie się spod kontroli?

Radio Wnet - A podcast by Radio Wnet - Thursdays

Podcast artwork

 Podczas gdy uwaga świata skupia się na wojnach, dyplomacji i kryzysach geopolitycznych, w tle toczy się proces, który może okazać się znacznie bardziej przełomowy – rewolucja technologiczna napędzana przez sztuczną inteligencję. O jej skali i konsekwencjach w rozmowie z Radiem Wnet mówi Marek Łada, menedżer z ponad 30-letnim doświadczeniem w międzynarodowych korporacjach technologicznych.Już na początku rozmowy Łada podkreśla, że obecne zmiany nie są jedynie kolejnym etapem rozwoju IT, ale momentem porównywalnym z największymi przełomami cywilizacyjnymi.Tak jak energia elektryczna kompletnie zmieniła świat – najpierw w przemyśle, potem w życiu codziennym – a rewolucja cyfrowa lat 90. zmieniła sposób pracy i komunikacji, tak dziś jesteśmy na początku kolejnej, jeszcze głębszej zmiany. Sztuczna inteligencja zmieni wszystko– ostrzega.AGI – inteligencja, której jeszcze nie znamyRozmowa szybko schodzi na temat tzw. AGI, czyli generalnej sztucznej inteligencji. To pojęcie coraz częściej pojawia się w wypowiedziach liderów technologicznych, ale – jak zaznacza Łada – wciąż mówimy o bycie, który realnie jeszcze nie istnieje.To, co mamy dzisiaj, to sztuczna inteligencja dedykowana do konkretnych zadań: generowania tekstów, obrazów, rozpoznawania obrazu, autonomicznej jazdy. AGI to coś zupełnie innego – to byt, który byłby interdyscyplinarny, zdolny do samodzielnego, bardzo szybkiego uczenia się i obejmowania całości ludzkiej aktywności– wskazuje.Według Elona Muska AGI może pojawić się nawet jeszcze w tym roku. Inni liderzy branży – jak Sam Altman czy Demis Hassabis z DeepMind – mówią raczej o kilku latach, ale wciąż w obrębie obecnej dekady. Łada podchodzi do tych prognoz z wyraźnym sceptycyzmem.Elon Musk już wielokrotnie mylił się w przewidywaniach co do tempa rozwoju technologii. W 2016 roku mówił, że za dziesięć lat samochody autonomiczne całkowicie wyprą tradycyjne. Jesteśmy w 2026 roku i tak się nie stało. Podobnie było z bazą na Marsie. Zmiany nadejdą, ale niekoniecznie w takim tempie, jakim się je dziś zapowiada– mówi gość Krzysztofa Skowrońskiego.Optymizm kontra lęk przed utratą kontroliW rozmowie wybrzmiewają dwie skrajne wizje przyszłości. Pierwsza – optymistyczna – zakłada świat niemal powszechnego dobrobytu, w którym AGI przejmie pracę ludzi, radykalnie obniży koszty produkcji i pozwoli człowiekowi skupić się na rozwoju osobistym.Druga wizja jest znacznie mroczniejsza i wiąże się z utratą kontroli nad tworem, który sam potrafi się uczyć i podejmować decyzje. Jej symbolem jest Geoffrey Hinton, jeden z twórców sieci neuronowych.Hinton mówi wprost: stworzyliśmy potwora. Ostrzega, że AGI może uznać człowieka za zagrożenie, przeniknąć do sieci teleinformatycznych i stopniowo przejmować kontrolę. To nie są fantazje science fiction, tylko realne scenariusze, które trzeba brać pod uwagę– alarmuje.Łada zaznacza, że większość ekspertów lokuje się gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami, ale jedno jest pewne – świat po AGI nie będzie przypominał tego, który znamy dziś.Istotnym wątkiem rozmowy jest koncentracja kapitału i władzy w rękach kilku globalnych graczy technologicznych. Rozwój AI wymaga niewyobrażalnych nakładów finansowych, energii i infrastruktury.Sam Altman mówi o potrzebie zebrania około biliona dolarów na rozwój technologii OpenAI. To są kwoty, które przewyższają historyczne inwestycje przemysłu naftowego czy bankowego. Do tego dochodzi gigantyczne zapotrzebowanie na energię – centra danych, systemy chłodzenia, nowe sieci zasilania– komentuje.W praktyce oznacza to, że kluczowe technologie przyszłości rozwijane są przez bardzo wąską grupę podmiotów, a obok Stanów Zjednoczonych wielką niewiadomą pozostają Chiny.W końcowej części rozmowy pada pytanie, czy w długiej perspektywie to właśnie technologia, a nie polityka czy konflikty zbrojne, będzie decydować o losach świata.W dłuższej perspektywie – zdecydowanie tak. Polityka reaguje, technologia wyprzedza. To, co dziś dzieje się w obszarze sztucznej inteligencji, zmieni rynek pracy, gospodarkę, relacje społeczne i bezpieczeństwo szybciej, niż jesteśmy na to przygotowani– mówi.Rozmowa kończy się refleksją, że przyszłe konflikty mogą wyglądać zupełnie inaczej niż dziś – być może bez udziału ludzi na pierwszej linii, z przewagą technologiczną tak dużą, że klasyczna obrona okaże się niemożliwa./fa